Pokolenie padu-padu

2006-04-15 05:55:48 Edytuj

Jestem świadomy iż powstało już trochę podobnych tekstów, jednak ich autorzy z reguły usiłują z kimś lub czymś walczyć, kogoś lub coś zmieniać itp. co powoduje że odczuwam potrzebę napisania tego po swojemu - ponieważ podstawowym celem tego tekstu będzie wyjaśnienie pewnej grupie osób dlaczego pewne rzeczy się zmienią. Jednak gorąco zachęcam do zapoznania się z artykułem Michała Pręgowskiego "GGrzeczność na co dzień" - jego lektura pomaga zrozumieć przyczyny dla których postrzegam różne rzeczy czy zachowania w sposób przedstawiony poniżej.

Dość!

Ja przynajmniej proszę szanownych czytelników mam dość, ja wysiadam czy jak kto woli sobie to tłumaczyć.. Mam dość udawania że chętnie pogadam/klikam/whatever gdy tylko znowu będę do czegoś potrzebny i tak w kółko do następnego razu.

Może posiadam błędne odczucia, może w pewnym momencie zaczynamy zwracać uwagę na wcześniej nieistotne aspekty, być może tak już jest iż w pewnym momencie zaczynamy postępować egoistycznie; nie jestem również przekonany że to jest na pewno złe, być może ja zwyczajnie jestem na innym etapie, jednakże na pewno jest to bardzo wygodne ale tylko i wyłącznie dla aktywnego uczestnika tego cyrku.

Klasycznym przedstawicielem jak ja to nazywam 'pokolenia padu-padu' jest osoba:

  • posiadająca dostęp do nielimitowanego internetu (jest to chyba warunek konieczny).
  • używająca komunikatora pozwalającego ukryć fakt obecności online (przed osobami z którymi zawarła umowę że będzie status im pokazywać) i używająca tej funkcji częściej niż "od święta" (o ile ta cecha nie jest obligatoryjna to na pewno symptomatyczna).
  • uważająca że wszystko powinno: być natychmiast, należy się, jest za darmo, zgodne z oczekiwaniami (czyt. być powinno), być najlepsze, etc.
  • uważająca że koszty (w bardzo szerokim ujęciu) to coś co ponoszą inni.
  • wychodząca z założenia że wszystko wie najlepiej, jednocześnie inni tego nie wiedzą i pragną się dowiedzieć.
  • posiadająca przeświadczenie o swojej unikalności oraz jednocześnie anonimowości w internecie.

Nie wszystkie wyżej wymienione cechy muszą wystąpić abym zaczął zaliczać taką osobę do tego grona tytułowego pokolenia, jednak prędzej wystąpią wszystkie niż niektóre. Co ciekawe u osób z ograniczonym dostępem do internetu jest to praktycznie niezauważalne, jednak forma dostępu nie wydaje się być przesądzającą o czymkolwiek, w świecie unplugged klasyfikuję bardzo podobną grupę jako pokemony. "Pokolenie" nie jest odniesieniem do wieku poszczególnych osób (nie ma on większego znaczenia) tylko okresu w którym zaobserwowałem opisywane zachowania.

Obecnie moja lista kontaktów w komunikatorze wygląda jak wiosenna sałatka, jest w niej wszystko. Generalnie używam Jabbera, z pewnych powodów posiadam kilka kont na różnych serwerach oraz całą masę transportów (usług pozwalających kontaktować się z innymi komunikatorami), konkretniej to: aim, gadugadu, icq, msn, tlen. Ciekawą rzeczą jest to że znakomita większość osób z którymi utrzymuję normalny kontakt (często wyłącznie przez komunikator) korzysta z Jabbera, a może jest to kwestia tego ze publicznie udostępniam jedynie adres do tej sieci, korzystając z innych jedynie na wyraźną prośbę? W każdym razie cała reszta, w tym znakomita większość znajomych z tego realnego świata, udaje że nie używa czego innego. W każdym razie moja lista kontaktów wygląda tak że poza Jabberem mam na liście zaledwie trzy kontakty które zachowują się normalnie.

Do zachowań całej reszty tyczy się ten wpis, jest to śmieszna grupa osób, której obecności kontaktów na mojej liście straciłem prawie zupełnie świadomość - czasem szukając w liście nieobecnych (którą muszę sobie specjalnie włączyć na tą okazję) osoby której chcę podesłać jakąś kompletnie nieistotną rzecz (a tylko takie wysyłam do niezalogowanych przez komunikator) obserwuję jak zmieniają się opisy statusów. Niezmiennie wprawia mnie to w osłupienie, ci ludzie jednocześnie udają że ich nie ma i potrafią zmieniać opis co minutę żeby w sumie nie mam pojęcia po co..

Gdyby chodziło jedynie o moją wygodę (z nieobecnymi rozmawia się niewygodnie) to pewnie bym prze to w najlepsze trwało by to sobie dalej. Jednak od dłuższego czasu obserwuję że sytuacja nie dość że jest kiepska i się nie poprawia, to jeszcze powiedziałbym że stają się wyraźne (przynajmniej dla mnie) efekty trwania, swoiste mutacje; nikt już nie myśli o rozwiązywaniu problemu a jedynie o obchodzeniu, obejść stosowanych w skutek niedoskonałości jeszcze innych obejść. Przykład? Proszę:

[12:04:56] Obecny status: Rozłączony: ale jajka!
[12:13:17] Obecny status: Rozłączony: ale jaja!
[12:49:33] [...]: ej
[12:49:39] Stef: no hej
[12:49:51] [...]: jestes??
[12:50:07] Stef: Tak, a czemu miałoby mnie nie być?
[12:50:24] [...]: no jestes dosepny.. [...]

lub też, nadawca wiadomości (email) zgadnięty dlaczego wysyła je na wszystkie udostepnione mu adresy, stwierdził:

[20:58:23] Stef: dlaczego mi to wysyłasz podwójnie?
[20:59:19] [...]: no bo naprzyklad gmail przyjal a ten drugi nie, to skad mialbym wczesniej wiedziec ktory? wiec teraz i tak to masz a ja sie nie musze pierdolic po raz kolejny z wysylaniem na serwer
[21:00:54] Stef: zresztą wcześniej mniejsze też tak wysyłałeś..
[21:01:05] [...]: jak?
[21:01:28] Stef: podwójnie..
[21:01:59] [...]: no bo skad mam wiedziec ktory sprawdzasz regularnie a ktory tylko w dożynki, a ktory w Matki Boskiej Zielnej [...]

i tak dalej: przecież ja wiem (w domyśle: lepiej), dlaczego ja miałbym się ***, po co mi to, weź zrób żeby. Nagle Twoi także dobrzy znajomi zaczynają wymagać od Ciebie niczym nieuzasadnionych z Twojego punktu widzenia zachowań, ponieważ Oni dokonali jakiegoś wyboru, następnie we własnej ignorancji dla podstawowych zasad i logiki brną sobie w to dalej a Ty biedny człowieku masz w podskokach spełniać ich oczekiwania i najlepiej być z tego powodu szczęśliwy (a co najmniej takiego udawać).

Głębokie niezrozumienie rzeczy podstawowych prowadzi do ignorancji nowego rodzaju która prowadzi nie chciałbym wiedzieć gdzie.. i zamiaru przekonywać się nie mam.

Zainteresowanych pragnę poinformować iż mój aktualny i podstawowy komunikatorowy kontakt (poza domem korzystam wyłącznie z niego) to Jid: stef@uaznia.net, transporty nie będą przenoszone na nowy serwer, kontakty wiecznie "nieobecne" będą sukcesywnie usuwane począwszy od świąt. Jeżeli chcesz przekazać jednorazową wiadomość nie potrzebujesz do tego celu autoryzacji, najlepiej wyślij wiadomość via email. Świąteczne wszystkiego najlepszego wszystkim osobom które doczytały do tego miejsca a z którymi nie skontaktuję się we właściwszy sposób.

Notka dodana do: ludzie komunikacja .

Komentowana 9 raz(y)

  • 0. Seban  |  2006-04-15 13:58:55

    Cytat z "main chata" Huba sieci Direct Connect

    [13:43:19] hmm gg nawala ??

    [13:46:31] ehh gg znowu szaleje

    [13:46:38] nie szaleje :)

    [13:47:00] no u mnie hula :P

    [13:47:05] tzn nie hula

    [13:47:21] no juz nie :)

    [13:49:15] ee klamiecie cos...

    [13:49:18] smiga jak przeciag

    [13:49:22] :P

    [13:49:40] no u mnie już œmiga ;d

    [13:49:57] o u mnie nadal sie turlo po podlodze

    [13:50:52] óó na moim gg zamiast 30 dostepnych osob jest... hmm 3 :D

    [13:51:11] musze te dojczlandowe serwery gg dopisac one zatko sie sypia ale maja ping duzy

    W takich momentach człowiek widzi co jest najważniejsze w Internecie. Czasem również mój provider traci kontakt ze światem i ludzie nie narzekają, że nie mogą stron oglądać czy coś innego, zawsze narzekają, że nie ma dostępu do PaduPadu. To chyba nie jest tak ważne? Bo przecież jakbym chciał coś ważnego komuś przekazać użyłbym telefonu.

    Kolejnym fajym opisem jest opis w stylu "Jasiu/Marysia odezwij się jak będziesz". Ale ludzi nie zmienisz. Taktyka jaką obrałeś - usuwanie _invisibli_ jest lepsza niż nawracanie tłumaczenie.

  • 1. AvantaR  |  2006-04-16 11:41:50

    W sumie tez nieraz sie pytam czy ktos jest "online" mimo, ze jest dostepny, bo niestety teraz oznaczenie stanu jest tyle warto co nic (glownie wsrod GGowcow). Tak samo z mailami, skad mam wiedziec, ze ktos odbierze moja wiadomosc skoro ma 5 roznych maili i jestem praktycznie pewien, ze wszystkich nie sprawdza regularnie. Takze jesli ktos ma kilka kont mailowych to sam na siebie sprowadza klopoty w pewnym sensie ...

  • 2. Stef  |  2006-04-16 19:22:16

    Odpowiedź kierowana do AvantaR - komentarz #1.

    Nie Avantar, to właśnie tacy sprytni inaczej ludzie którym się wydaje że coś wiedzą lepiej; to czy ten ktoś odbierze tą wiadomość to jest jego sprawa, chcesz mieć pewność to zadzwoń. Odbieranie tego samego nie ważne, telefonu, maila, smsa, listu, czy nawet polecenia od przełożonego jest uciążliwe i zawsze wywołuje odruch obronny; i tak zamiast dotrzeć do kogoś z przekazem możesz trafiać na blacklistę. Ludzie sobie zakładają że powtórzenie czegoś zwiększy prawdopodobieństwo sukcesu, więcej oni są o tym często święcie przekonani, sęk w tym że to na ogół nie jest prawda.

  • 3. Azrael Nightwalker  |  2006-04-17 14:47:17

    Warto też zwrócić uwagę na to że niewydziwialność w Jabberze nie powinna działać ;>

    http://smoku.jogger.pl/id/124047

  • 4. bratbud  |  2006-04-24 07:51:35

    Nie za bardzo rozumiem wpis. W pewnych sytuacjach używam trybu niewidocznego. Wszelakoż, jeśli ktoś jest cały czas "off"line, nie ma co liczyć na to, że się do niego odezwę, nawet jeśli na to czeka.

  • 5. bratbud  |  2006-04-24 07:52:54

    Odpowiedź kierowana do Stef - komentarz #2.

    Najlepiej to przejść do kolegi, któremu wysłało się maila i kazać mu sprawdzić. Przy okazji można razem kawę wypić.

  • 6. Bartini  |  2006-10-14 20:27:11

    Ale po co komu w ogóle "Niewidoczny"?

    Nigdy nie używam, bo i po co? Cała reszta statusów jabbera doskonale spełnia swoje cele.

  • 7. Stef  |  2006-10-15 16:56:53

    Odpowiedź kierowana do Bartini - komentarz #6.

    Bartini, to pytanie powinieneś zadać twórcom protokołu którego używasz, a nie mnie (osobiście nie mam nic przeciw niemu, póki nie jest nadużywany). ;)

  • 8. E&A  |  2007-05-17 23:40:29

    apropos przyjaciół: nie histeryzuj ;-)

Link do trackbackowania  |  Śledź tę notkę (RSS)

Kategorie

Blogroll  |  Edytuj

Linki  |  Edytuj

Feeds