2006-06-09 00:09:31
Masz wolny internet? Nie chcesz marnować łącza na ściąganie tych samych plików wiele razy? Masz kilka komputerów, na których przeglądane są te same witryny? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś TAK, myślę, że znam sposób na łatwe i szybkie rozwiązanie Twego problemu ;-).
Czy myślałeś kiedyś o użyciu do tego celu proxy? Pomyśl, czy nie wygodnie byłoby gdyby po wejściu na stronę wszystkie dane (obrazki, style etc.) zostały zapamiętane u Ciebie na dysku i przy ponownym wejściu na stronę zostały wczytane nie z internetu, ale od Ciebie z dysku? Można rzec: to samo robi każda przeglądarka internetowa!, otóż nie, jeśli chcesz by te zasoby były dostępne wielu osobom, np. korzystającym z tego samego komputera lub innych komputerów w Twojej firmie/domu - zwykła przeglądarka nie sprosta Twoim oczekiwaniom.
Z pomocą przychodzi nam FreeProxy. Program po wejściu na stronę zapamiętuje wszystkie obrazki, style, pliki itp. Przy ponownym wejściu na tę samą stronę proxy sprawdza datę ostatniej modyfikacji strony z datą wersji lokalnej, jeśli wszystko się zgadza strona jest nam wyświetlana z cache serwera proxy, czyli z naszej lokalnej sieci lub naszego dysku. W przypadku gdy strona jest nowsza niż nasza lokalnie, ładowana jest z internetu. Jeśli z naszego serwera korzysta kilka osób, które z reguły oglądają te same strony (np. onet, wp, ...), pomyśl ile dzięki temu zyskujesz.
Serwer proxy, nie służy wyłącznie do tworzenia pamięci podręcznej stron, ma on wiele innych zasosowań, w tym może służyć np. jako firewall, ale o tym inym razem. Dodatkowym atutem programu jest to, że może być on uruchamiany jako zwykła aplikacja Windowsowa z okienkami etc., oraz jako Usługa windows.
Napisany w
software
internet
lifehacks
| Edytuj
|
2006-06-04 12:55:35
Za miesiąc wyjeżdżam za granicę, pomyślałem że warto by trochę sobie przypomnieć angielski ;-). Zacząłem od serwisu ang.pl. Ma on spore grono użytkowników, a co za tym idzie dużą bazę słówek, idiomów, artykuły etc. Trochę sobie przypomniałem, powtórzyłem. Po kilku dniach trafiłem na stronę Dawida Calińskiego - Szybka Nauka. Strona opisuje zagadnienie szybkiej nauki, oraz inne związane z nią pojęcia. Na podstronie Nauka angielskiego znalazłem odwołanie do programu FullRecall.
FullRecall jest to program do nauki, utrwalania najróżniejszych zagadnień z każdej dziedziny nauki, coś na wzór SuperMemo. Działa na zasadzie odpytywania użytkownika z wprowadzonych wcześniej zagadnień. Osoba ucząca się widząc pytanie zaczyna o nim myśleć, kojarzyć fakty. Po chwili zastanowienia odkrywa odpowiedź i widzi jak dobrze zna zagadnienie. Swoją odpowiedź ocenia w skali od zera do sześciu. Program dzięki temu "uczy się nas"... wiem dziwnie to brzmi, ale tak jest naprawdę ;-). Dzięki zastosowanemu tam algorytmowi - innemu niż w SuperMemo - program dostosowuje się do nas, do naszej prędkości zapamiętywania, oraz czasu po którym zapomnimy dane zagadnienie. Nie martwimy się zatem o to, że zapomnimy jakieś pojęcie, ponieważ w odpowiedniej chwili zostanie nam ono przypomniane. Ważne jest by systematycznie pracować z programem... bez pracy nie ma kołaczy ;-).
Program szczegółowo został opisany na swojej stronie domowej, dostępnej w wersji angielskiej i polskiej. Póki co nie ma dużego wyboru baz do nauki z FullRecall, można je jedynie zaimportować z SuperMemo lub stworzyć samemu. Program jest w dwóch wersjach: wersja darmowa (maksymalnie 500 pytań) i wersja pełna dostępna po rejestracji i wpłaceniu drobnej kwoty na dalszy rozwój programu. FullRecall może być zainstalowany pod Windows, GNU/Linux i FreeBSD (myślę, że pod innymi BSD też powinien działać).
Innym programem o podobnym działaniu jest Mnemosyne. Program nie posiada ograniczenia na wielkość bazy.
Miłej nauki.
Napisany w
nauka
supermemo
lifehacks
| Edytuj
|
2006-04-28 18:53:22
Pierwszy wpis, żeby coś się pojawiło i bym mógł zrobić sobie szablon do
jabby ;-).
Wczoraj zrobiłem sobie HipsterPDA - mały stosik karteczek, spięty klipsem
z zakładkami. Zrobienie takiego notesika to nic trudnego... jeśli ma się
jakąś koncepcję, wizję jak ma to wyglądać. Ja nie wiedziałem co chcę
osiągnąć. Na początku zacząłem wycinać karteczki
3 x
5 inch'a, takie jak prawidłowo wykorzystuje się w hipsterzePDA,
po wycięciu około 20 doszedłem do wniosku, że jest to robota
głupiego - kto normalny będzie siedział i wycinał kartki ;-).
Poszedłem po rozum do głowy i postanowiłem wykorzystać dostępne u nas
karteczki w formacie ISO A7. Szerokość odpowiada, ale są troszeczkę za
krótkie ;-). No trudno co poradzić.
W kolejnym kroku przydało by się to jakoś spiąć no i tu z pomocą
przyszedł zwykły klips, próbowałem także jakiegoś krążka, spinki itp. Nic
do tego nie pasuje tak dobrze, jak zwykły, najzwyklejszy klips
;-).
Zostały jeszcze zakładki, żeby mieć łatwy i szybki dostęp do każdej z
części hipstera. Nie wiedzieć czemu, zobaczyłem na biurku zwykłe, żółte
karteczki przylepne, których używam jako przypominacza - wyciąłem
przykleiłem i jest.
Hipster może nie jest super rewelacyjny, ale taki być nie musi. Ważne by
spełniał swoje zadanie.
Teraz czeka mnie najważniejsze zadanie, uzupełnienie hipstera projektami
i akcjami. Listę projektów już mam... trochę zajęło mi spisanie
wszystkich, ale całe szczęście mam to już za sobą. Pozostaje mi tylko
jeszcze bardziej mozolna praca ;-) - wypisanie wszystkich akcji,
kroczków potrzebnych do zakończenia każdego projektu. Miejmy nadzieję, że
niedługo będę miał to już za sobą.
Jeśli kogoś interesują moje wcześniejsze zmagania z GTD, zapraszam do mego starego
jogga.
Na koniec kilka fotek mojej produkcji :-):
Napisany w
hipsterpda
gtd
lifehacks
| Edytuj
|